Julietta - Tom III
Donatien Alphonse Francois de Sade
Julietta
Tom III
Clairwil przekazała na ręce sekretarza stosowna sumę i wzięła jakiś papier, który nakazano mi głośno odczytać. Druk ten zatytułowany był Instrukcje dla kobiet przyjętych do Stowarzyszenia Miłośników Zbrodni.
- Oto on, moi drodzy - powiedziała pani de Lorsange -jest zbyt interesujący, bym nie chciała go wam przedstawić.
„Tej, która ma tutaj złożyć swój podpis, a która, bez względu na stan i urodzenie, służyć powinna, odkąd jest kobietą, rozkoszy mężczyzny, zaleca się prowadzenie umożliwiające dawanie tych rozkoszy, użytecznych zarówno dla jej kieszeni, jak i lubieżności. Rozważać tu będziemy sytuację kobiet zamężnych; albowiem i te, które, nie będąc zamężne, żyją z mężczyzną, czy jako kochanki, czy jako utrzymanki, związane tak samo jak w małżeństwie, znajdą w następujących dalej radach analogiczne zalecenia, by wystrzegać się tych więzów lub czynić je słodszymi. Uprzedzamy więc, że używane w tym piśmie słowo «mężczy-zna» oznaczać będzie «kochanka», «małżonka» lub «utrzymanka», jednym słowem, każdą osobę przywłaszczającą sobie prawo do kobiety, bez względu na jej stan, która jednak zawsze zarabiać powinna własnym ciałem, choćby nawet jej bogactwo sięgało milionów. Pierwszym prawem każdej kobiety jest więc pierdolić się wyłącznie z powodu li-bertynizmu lub dla korzyści, a jako że często musi ona płacić tym, którzy jej się podobają, powinna zdobyć do tego środki, ciągnąc zyski z prostytucji, jakiej oddaje się z tymi, którzy się jej nie podobają. Oczywiście, wszystko to dotyczy tylko jej prowadzenia się w towarzystwie. Statut, na który właśnie przysięgła, ustala, jak powinna zachowywać się w Stowarzyszeniu.
Aby osiągnąć tę konieczną apatię, bez względu na to, czy pieprzy się ona za pieniądze, czy dla przyjemności, przede wszystkim powinna mieć na względzie to, by jej serce zawsze pozostało niedostępne dla miłości: jeśli bowiem pierdoli się dla przyjemności, to niewiele skorzysta, gdy się zakocha; uwaga, jaką będzie poświęcać dawaniu przyjemności kochankowi, jej samej nie pozwoli jej zakosztować; a jeśli pieprzy się dla pieniędzy, to nigdy nie ośmieli się zdzierać z tego, kogo kocha: a tym wszak właśnie powinna się zajmować, będąc z mężczyzną, który jej płaci.
. Odrzucając wszelkie uczucia metafizyczne, będzie zawsze woleć tego, kto, jeśli pieprzy się ona dla przyjemności, ma wspanialszego kutasa i komu lepiej stoi; a jeśli pierdoli się dla korzyści, wybierze tego, kto jej więcej zapłaci.
. Niech zawsze starannie unika tego, kogo nazywają amantem: taki równie kiepsko płaci, jak pierdoli. Niech się ograniczy do służących, tragarzy: oto spodnie, z których władczość jest usunięta...! Umysły, które dochowują tajemnicy...! Zmienia się takich jak rękawiczki i nigdy nie trzeba obawiać się niedyskrecji.
. Bez względu na to, jaki mężczyzna ją usidli, niech wystrzega się ona dochowania wierności. To dziecinne i romantyczne uczucie może tylko doprowadzić kobietę do zguby, przysporzyć jej wielu zmartwień, z całą jednak pewnością nigdy nie przyniesie jej przyjemności. Z jakiego zresztą powodu miałaby być wierna, skoro pewne jest, że nie ma na świecie ani jednego mężczyzny, który byłby wierny? Czyż nie jest rzeczą śmieszną, że ta słaba, delikatna płeć, ta, którą wszystko stale popycha ku przyjemnościom, ta, którą codzienne uwodzenie upoważnia do ulegania pokusie, czyż nie jest absurdalne, by właśnie ona się opierała, podczas gdy drugą płeć do wyrządzania zła popycha wyłącznie mego-dziwość? A zresztą, czemu służy wierność kobiety? Jeśli mężczyzna naprawdę j ą kocha, powinien być na tyle delikatny, by tolerować wszelkie jej słabostki, a nawet w sposób idealny dzielić z nią rozkosze, jakie ona sobie sprawia; jeśli jej nie kocha, jakże niedorzecznie postępuje kobieta, związując się z kimś, kto codziennie ją zwodzi? Niewierność kobiety jest błędem natury, niewierność mężczyzny błędem jego szelmostwa i niegodziwości. Kobieta, o jaką tutaj chodzi, nie przepuści więc żadnej okazji, by nie dochować wierność: przeciwnie, będzie ich szukać tak często, jak to tylko możliwe, i codziennie będzie je mnożyć.
. Zasadniczą cechą charakteru kobiety jest fałszywość. Zawsze była ona bronią istoty słabej: jak, stając przed obliczem swego pana, miałaby stawiać opór ciemięzcy, nie kłamiąc i nie oszukując? Niech
więc bez obaw używa tego oręża; dane jest jej ono przez naturę dla obrony przed wszelkimi zakusami ciemięzców. Mężczyźni chcą być zwodzeni, wspaniała ułuda jest słodsza niż smutna rzeczywistość: czyż nie lepiej, by kobieta ukryła swe wady, niż je ujawniła?
. Kobieta nigdy nie powinna mieć własnego charakteru: niech umiejętnie naśladuje ludzi, z którymi najkorzystniej dla niej jest oględnie postępować, bądź ze względu na swą rozpustę, bądź skąpstwo, tak jednak, by owa potulność nie odebrała jej energii koniecznej do pławienia się we wszelkiego rodzaju zbrodniach, które powinny mile łechtać jej namiętności lub im służyć, takich jak cudzołóstwo, kazirodztwo, dzieciobójstwo, tracicielstwo, kradzież, zabójstwo, a wreszcie tych wszystkich, które mogą być jej miłe i którym, pod przykryciem fałszy-wości i szelmostwa, co jej doradzamy, może się oddawać bez żadnych obaw i wyrzutów sumienia, ponieważ to natura umieściła je w sercu kobiety i ponieważ fałszywe zasady wpojone w toku wychowania przeszkadzają jej bez przerwy hołdować tym namiętnościom tak, jak wszak czynić powinna.
. Niech najbardziej występny, najgłębszy i najbardziej łajdacki libertynizm, zamiast ją przerażać, stanie się podwaliną dla najrozkosz-niejszych dla niej poczynań. Jeśli zechce ona słuchać głosu natury, zobaczy, że otrzymała od niej najsilniejsze skłonności ku tego rodzaju przyjemnościom i że dlatego powinna codziennie się im oddawać bez obaw: im